Radża Joga Śhigatse - polub nas na Facebook'u

Czym jest Raja Yoga
Kurs Raja Yogi
01. Cel i środki
02. Zasady
03. Szkoły tajemne
04. Ścieżka
05. Wyniki
06. Jama
07. Nijama
08. Asana
09. Pranajama
10. Pratyahara
11. Przygotowanie
12. Dharana
13. Imaginacja
14. Dhyana
15. Inspiracja
16. Samadhi
17. Kontemplacja
18. Samjama
19. Intuicja
20. Oświecenie
21. Na drogę
22. Literatura cytowana
12 stopni ku Bogu
Pieczęć Inicjacji
Duchowy Nauczyciel
Etapy początkowe
Guru i Mistrzowie Mądrości
Medytacja Raja Yogi
6 Lekcji Radża Jogi

Raja Yoga

Józef Āćārya Świtkowski
DROGA W ŚWIATY NADZMYSŁOWE – RĀDŹA JOGA NOWOCZESNA
Królewskie Zjednoczenie, Ścieżka Królewska

Rozdział XIII.
IMAGINACJA (Widzenie astralne)

Uprawianie dharany toruje ci drogę do imaginacji, czyli do "spostrzegania obrazowego". Wiesz już, że imaginacja nie ma nic wspólnego z halucynacją, złudzeniem, autosugestią itp. objawami patologicznymi. Obraz nazywa się w języku łacińskim imago, ale obraz nie jest wcale złudzeniem. Bez istnienia przedmiotu rzeczywistego nie mógłby powstać jego obraz w zwierciadle. To, co za pośrednictwem zmysłów wiesz o świecie zewnętrznym, to wszystko są również tylko obrazy, a nie sama rzeczywistość.

Np. "stół" jest dla ciebie obrazem pewnego przedmiotu, uzyskanym przez sumę twych wrażeń dotykowych, wzrokowych, węchowych itd. Przypatrzyłeś się stołowi, dotknąłeś go, podniosłeś, i ta suma wrażeń zmysłowych utworzyła w twym umyśle obraz "stołu". Taką sumę wrażeń nazywasz "stołem" i możesz ją sobie wyobrazić w pamięci, ile razy zechcesz; pojawi się w niej wówczas wyobrażenie tego stołu. Wyobrażenie to nie mogłoby się pojawić, gdybyś przedtem nie zebrał niezbędnej sumy wrażeń wzrokowych, dotykowych itd.

Gdy ci ktoś opowiada jakieś zdarzenie, możesz je sobie "wyobrazić", możesz sobie wywołać w myślach obrazy faz poszczególnych tego zdarzenia, możesz je sobie „imaginować". Twoje wyobrażenie stołu widzianego jest imaginacją tego stołu, utworzoną na podstawie twych własnych wrażeń zmysłowych. Wyobrażenie zdarzenia, zasłyszanego lub odczytanego, jest natomiast imaginacją utworzoną z wrażeń wewnętrznych. Zdarzeń, które ci ktoś opowiada, nie widziałeś, a jednak pod wpływem opowiadania powstają w twej duszy obrazy tego zdarzenia. Powstają dlatego, że opowiadanie wywiera na tobie wrażenie.

Zatem imaginacje mogą się tworzyć z wrażeń zewnętrznych lub z wrażeń wewnętrznych. To, że słuchanie opowiadania jest wrażeniem słuchowym, a więc zewnętrznym, nie zmienia postaci rzeczy. Słuchanie budzi w twej duszy wrażenia wewnętrzne, i to tak silne, że wywołuje wyobrażenia równie wyraźne, jakbyś patrzył na opowiadane zdarzenie. Przypomnij sobie jak wyraźne imaginacje wywołują w duszy utwory dobrych powieściopisarzy.

Wróć teraz do imaginacji stołu. Jest to przedmiot fizyczny, zewnętrzny, możesz go badać zmysłami. Badając zwracasz nań uwagę, i od stopnia natężenia uwagi zależy, jak wyraźną imaginację potrafisz sobie o nim potem wytworzyć. Badanie to nie budzi żadnych uczuć w twej duszy, jesteś wobec stołu zupełnie obojętny. Inne przedmioty mogą budzić w duszy pewne uczucia, a wówczas imaginacje takich przedmiotów będą o wiele wyraźniejsze. Istnieją ponadto przedmioty (i istoty), których żadnym zmysłem fizycznym zbadać nie możesz, bo same nie są fizyczne. Istnieją jednak i wywierają wrażenia na zmysły niefizyczne. Z tych wrażeń mogą również powstawać imaginacje i do takich imaginacji otwiera drogę dharana.

Rzecz prosta, że opis imaginacji powstałej z wrażeń nadzmysłowych natrafia na trudności, ponieważ brak jest nazw na określenie takich wrażeń. Chcąc posługiwać się słowami zrozumiałymi dla każdego, musisz używać nazw zaczerpniętych ze świata zmysłowego, oddających w przybliżeniu to, co chcesz wyrazić. Będą to zatem tylko nazwy podobne. Np. przedmiot nadzmysłowy może wywierać wrażenie podobne do tego, jakie na wzrok fizyczny wywiera barwa niebieska. Powiesz w takim wypadku: "widzę błękit", chociaż nie będzie to widzenie oczami, lecz tylko wrażenie podobne do tego, które odniósłbyś, patrząc na barwę błękitną. Pamiętając o tym, że nazwy takich wrażeń muszą być tylko zbliżone, bo na ścisłe nie mamy słów, wykonaj następujące ćwiczenie: przypatrz się jak najuważniej dowolnie wybranemu zwierzęciu, abyś potem mógł sobie wytworzyć o nim imaginację jak najbardziej wyrazistą. Będzie to imaginacja z wrażeń zmysłowych. Tak samo przypatrz się roślinie i utwórz sobie znowu imaginację dokładną. Wreszcie przypatrz się tak samo kamieniowi, najlepiej przejrzystemu kryształowi. Masz więc w duszy trzy odrębne imaginacje. Teraz zestaw je obok siebie i staraj się dostrzec to, co każda z nich ma w sobie indywidualnego, różniącego ją od innych.

Pewną formę, pewną postać ma i kamień, i roślina, i zwierzę. Ale kamień nie porusza się i nie wzrasta, nie ma żadnych narządów ani członków, on tylko istnieje. Roślina istnieje również i również nie zmienia miejsca, ale wzrasta, kwitnie, dojrzewa, zmienia postać, ma pewne narządy wzrostu i owocowania. Zwierzę również wzrasta i dojrzewa, ponadto porusza się pod wpływem popędów i żądz, odbiera wrażenia zmysłami. Postać kamienia utworzyły siły wolne od żądz, roślina zawdzięcza swą postać siłom wzrostu, zwierzę żądzom. Wytęż teraz uwagę na te trojakie siły, wytęż ją tak żywo, aby powstały w duszy uczucia odrębne, a po szeregu ćwiczeń dojdziesz do imaginacji całkiem nowej, bo wewnętrznej.

Uczucie budzące się w duszy pod wrażeniem kamienia wywoła ci imaginację, którą, w porównaniu z wrażeniami wzrokowymi, nazwiesz fiołkowoniebieską. Imaginacja pod wpływem rośliny da ci wrażenie podobne do tego, które odczuwasz przy barwie zielonej. Imaginacja wywołana przez zwierzę da ci uczucie czerwieni pomarańczowej. Wiadomo ci już, że nie będzie to wrażenie wzrokowe, nie zobaczysz kamienia na fioletowo, a zwierzęcia na pomarańczowo, lecz tylko odniesiesz wrażenia zbliżone do tych, jakie wywierają na tobie dane barwy. Przy dalszych ćwiczeniach zauważysz, że każdy kamień daje inny odcień wrażenia błękitno-fiołkowego, każde zwierzę ma swój odcień czerwieni żółtawej; każda roślina ma inny odcień zielony, przechodzący aż w jasny różowy.

Jeżeli ćwiczenia – wykonywane z odpowiednią cierpliwością i wytrwałością – doprowadzisz do opisanego właśnie wyniku, to doznasz pierwszych imaginacji nadzmysłowych. Będziesz miał przykład tego, jak przedmioty zewnętrzne, fizyczne, wyrażają się dla twych narządów wewnętrznych. Gdy zdołasz już odczuwać takie wrażenia nadzmysłowe, pochodzące od przedmiotów zmysłowych, wzniesiesz się także do odczuwania wrażeń, jakie wywierają przedmioty nadzmysłowe, nie istniejące dla zmysłów fizycznych. Na równi eterycznej i astralnej istnieje mnóstwo przedmiotów i istot nie wywierających żadnego wrażenia na zmysłach fizycznych. Ujrzeć je można dopiero zmysłami "nadzmysłowymi", a więc narządami ciała eterycznego lub astralnego.

Wiesz już z doświadczeń, które wykonywałeś w okresie przygotowawczym, że wobec niektórych ludzi lub przedmiotów odczuwasz wrażenie chłodu, wobec innych ciepła. Jednych nazywasz ciemnymi, drugich jasnymi. Teraz do tych wrażeń ciepła i jasności dołączą się wrażenia takie, które możesz porównać z barwami. Będą to wrażenia barw nie pochodzące od żadnego przedmiotu widzialnego. Patrząc okiem fizycznym, widzisz barwę i jednocześnie widzisz przedmiot, który tę barwę posiada, widzisz jego barwną powierzchnię. Ale barwa nie jest czymś, co zawsze musi być złączone z przedmiotem. Barwa sama w sobie wywiera duże wrażenie, nawet bardzo intensywne, należy tylko wyćwiczyć się w uświadamianiu sobie tego wrażenia.

Spójrz w głąb nieba błękitnego i staraj się uświadomić sobie nie istotę tej warstwy powietrza, lecz samą barwę, sam błękit. Oddaj się uczuciu barwy, nie powietrza. Po pewnej wprawie uświadomisz sobie, że błękit nie tylko wywiera wrażenie kojące, ale wprost pociąga ku sobie, a pociągając rozprzestrzenia. Zatracasz w błękicie poczucie ograniczenia wymiarami przestrzeni, podążasz w głąb tego błękitu, w dal od siebie samego. Nie czujesz jego granic ani swoich granic. Wykonaj teraz podobne doświadczenie z inną barwą, np. czerwoną. Skieruj wzrok na czerwone sukno lub papier, staraj się nie widzieć materii sukna lub papieru, tylko samą barwę, samą czerwień. Po kilku próbach odczujesz, że ta czerwień występuje silnie naprzeciw ciebie, że cię ogranicza i przyciska, że jest wprost natrętna i egoistyczna. Stosując ćwiczenia pratjahary, nauczyłeś się wybierać dowolnie wrażenia, którym chcesz się oddawać, a pomijać inne równoczesne, teraz więc potrafisz nie widzieć sukna lub papieru, tylko samą barwę.

W światach nadzmysłowych są istoty, których wrażenia wywierane na tobie, potrafisz określić zwykłym językiem jako podobne do barw. Barwy te nie są samymi istotami, tylko ich wyrazem. Jeżeli zatem odbierzesz nagle wrażenie barwy unoszącej się swobodnie w przestrzeni przed tobą bez żadnego widzialnego przedmiotu, to masz przed sobą istotę astralną, która wyraża się tą właśnie barwą. Masz tu imaginację nie utworzoną z żadnych wrażeń zmysłowych ani z wyobrażeń pamięciowych. Początkowo będziesz takie barwne wizje brał za halucynacje lub za objawy znużenia wzroku. Szybko jednak zauważysz, że nie wywołuje ich żadna przyczyna fizyczna i że nie mają nic wspólnego ze złudzeniami. Z czasem, gdy zauważysz pewną ilość takich imaginacji barwnych, nauczysz się także zwracać na nie pilną uwagę natychmiast, gdy się pojawią. Zauważysz, że zjawiają się nagle i trwają bardzo krótko, najwyżej kilka sekund. Zauważysz także, że te zjawiska barwne nie mają żadnych wymiarów przestrzennych: nie potrafisz określić ich rozmiarów ani głębokości, a nieraz odniesiesz wrażenie, że jesteś wewnątrz barwnego obłoku. Później zdołasz ponadto ocenić pewne różnice w jakości samych barw, nie mówiąc o ich odcieniach. Czasami będą to barwy wprawdzie świetne, ale jakby mętne i nieprzejrzyste, czasem znowu tak czyste jak barwne światła, a czasem o naturze promienistej i iskrzącej. Później do tych spostrzeżeń dołączy się poczucie, że barwy mętne są imaginacjami niższych istot astralnych, barwy świetliste wyższych, a promienie iskrzące dostrzeżesz tylko wyjątkowo jako imaginacje istot najszczytniejszych.

Gdy zaczniesz przeżywać takie widzenia imaginatywne, możesz się nimi cieszyć i zachwycać, ale nie usiłuj ich sobie tłumaczyć. Staraj się tylko zapamiętać je jak najdokładniej, ale nie próbuj spekulacjami myślowymi tworzyć sobie jakichkolwiek wniosków o tym, co te barwne widzenia oznaczają. Staraj się nawet nie ubierać ich w słowa, a tym bardziej nie wolno ci mówić o nich komukolwiek. Ci, którzy są wyżej niż ty na ścieżce, spostrzegą o wiele lepiej to, co ty widzisz, niż gdybyś im to dopiero opisywał. A ci, którzy są niżej od ciebie, nie zrozumieliby, co im mówisz, bo byłoby to dla nich przedwczesne. Im więcej zbierzesz doświadczeń imaginatywnych, tym dokładniej pojmiesz, jak bardzo nieprzydatny jest język ludzki, gdy chce je uzmysławiać. Oprócz imaginacji barwnych będziesz miewał także cieplne, smakowe, węchowe i jeszcze inne, dla których w języku ludzkim brak słów, nawet przybliżonych. Brak ci jednak będzie imaginacji takich, które mógłbyś porównać z wrażeniami dźwiękowymi. Równia astralna jest niema i cicha przy całym swym niesłychanym bogactwie barw, świateł, woni itd.

Z biegiem czasu do tej barwności wrażeń astralnych dołączy się ich foremność. Imaginacje otrzymają oprócz barw także pewne zarysy, pewne kontury, chociaż nie stałe. Cechą świata astralnego jest właśnie jego "płynność", jego ustawiczna zmienność postaci i kształtów. Tam nie ma nic stałego, nic skrzepniętego. Każda istota, każdy przedmiot zmienia tam ciągle swe kształty, dlatego też nawet trudno mówić o różnicy między istotami a przedmiotami. Trudno je dzielić na żywe i martwe. Tam wszystko żyje, wszystko się rusza, wszystko zmienia postać. Jest to prawdziwa "hala nauki" dla ciebie. Naprawdę "pod każdym kwiatem czai się wąż", bo postać na pozór miła i wdzięczna może się od razu zmienić w szpetną i groźną. Żądza niska może przybrać postać na pozór niewinną, a tylko odcień barwy i jej mętność będzie dla ciebie ostrzeżeniem.

Rozumienie tego świata astralnego, tak odmiennego od naszego ziemskiego, uzyskasz dopiero na stopniach następnych. Teraz studiuj go, poznawaj, ale jeszcze nie osądzaj. Przede wszystkim nie trać stałego gruntu pod nogami w świecie fizycznym. Tu na Ziemi masz wyobrażenia pochodzące od przedmiotów lub istot, dzięki dharanie otrzymujesz wyobrażenia pozornie nie związane z żadnym przedmiotem. Tym bardziej jest ci potrzebny zdrowy sąd i logika w myśleniu, abyś nie popadł w pokusę nie kontrolowanego fantazjowania nie opartego na niczym rzeczywistym.

Dlatego tak bardzo jest ci niezbędna i koniecznie potrzebna jak najściślejsza kontrola twych myśli i uczuć, którą miałeś sobie przyswoić podczas przygotowania. Tak samo niezbędna jest biegłość w pratjaharze, aby podczas ćwiczeń w imaginacji nie mąciły ci skupienia żadne wrażenia niepożądane. Uczucia i myśli, opanowane już poprzednio, masz teraz zwracać na tory zupełnie nowe, dotychczas ci nie znane. Masz ich używać do wykształcenia całkiem nowych zdolności duszy. Musisz mieć do tego jak najwięcej sił, skupić je wszystkie razem, w jednym kierunku, bez rozstrzeliwania ich na uporanie się z myślami natrętnymi lub niepożądanymi wrażeniami. Zaczynasz coraz lepiej rozumieć, a w miarę uprawiania dalszych ćwiczeń będziesz rozumiał coraz pełniej, jak bardzo jest konieczna dokładna praca i wyćwiczenie się na stopniach przygotowawczych, jeżeli chcesz z powodzeniem wstępować na wyższe.

Opiszę ci teraz jeszcze jedno z ćwiczeń wskazanych przez dr. Steinera (C), nadzwyczaj owocne w ćwiczeniu dharany: "Połóż przed sobą dowolne nasienie rośliny... Przypatrz się dokładnie kształtowi nasienia, jego barwie i innym cechom. Potem rozważ, że z tego nasienia powstanie roślina uczłonkowana, gdy się je w ziemię zasadzi. Uprzytomnij sobie samą roślinę, odbuduj sobie ją w wyobraźni. A dalej myśl: "To, co teraz przedstawiam sobie wyobraźnią, to kiedyś naprawdę wykłują z tego nasionka siły Ziemi i Słońca. Gdybym miał przed sobą ziarenko sztucznie zrobione, naśladujące dokładnie to nasienie, to z niego siły Słońca i Ziemi nic by wykłuć nie zdołały".

Gdy myśl tę utworzysz jak najwyraźniej, gdy ją przeżyjesz wewnętrznie, zdołasz utworzyć sobie obok uczucia odpowiedniego także myśl następną: "W sposób utajony tkwi już w nasieniu – jako zdolność całej rośliny – to, co później z niego wyrośnie. W sztucznym naśladownictwie nie ma takiej zdolności". A jednak dla twoich oczu oba ziarenka są równe. W ziarenku prawdziwym zawiera się coś niewidzialnego, czego nie ma w namiastce. Na to, co niewidzialne, wytęż teraz myśl i uczucie. Uprzytomnij sobie, że to niewidzialne zmieni się później w roślinę widzialną z formami i barwami. Przeżyj w sobie myśl: niewidzialne stanie się widzialne. Gdybyś nie mógł myśleć, nie zdołałbyś wyobrazić sobie tego, co dopiero później będzie widzialne.

To, co przemyślasz, musisz jednocześnie odczuwać jak najżywiej..., a powtarzać ćwiczenia tak długo, aby aż wrosły ci te myśli i uczucia niejako w duszę. Przez nie rozwiniesz w sobie nową zdolność, która otworzy ci nową imaginację. Spostrzeżesz, że nasionko jest jakby powleczone świetlistym obłoczkiem. Odczujesz to w duszy jako rodzaj płomyka. Środek płomyka da ci wrażenia podobne jak przy odczuwaniu barwy liliowej, brzegi płomyka odczujesz natomiast niebieskawo. Oto pojawia ci się coś, czego przedtem nie widziałeś. Wytworzyła to zdolność, którą zbudziłeś w sobie siłami uczucia i myśli".

Gdy w tym ćwiczeniu dojdziesz do opisanego wyniku, podejmij następne ćwiczenie, które ściśle wiąże się z poprzednim. (C) "Stań przed rośliną w pełni rozwiniętą. Przypatrz się jej, a następnie oddaj się myśli, że nadejdzie czas, w którym zamrze ta roślina. Nie zostanie nic z tego, co teraz na niej widzisz. Ale wówczas roślina wyda nasiona, które znowu staną się roślinami. Oto zauważysz ponownie, że w tym, co widzisz, tkwi coś utajonego, czego nie spostrzegasz. Pogrąż się całkiem w tej myśli, że ta postać roślinna ze swymi barwami przestanie istnieć w przyszłości. Ale pojęcie o nasieniu poucza cię, że ona nie zniknie w nicości. A to, co ją uchroni od nicości, jest tak samo niewidzialne dla twych oczu, jak dawniej niewidzialną była roślina w nasieniu. Jest w niej zatem coś, czego oczami nie możesz zobaczyć. Gdy myśl ta żyje w tobie i gdy ją wiążesz z uczuciami odpowiednimi, rozwinie się znowu po pewnym czasie nowe spostrzeżenie. Z rośliny wyrośnie znowu rodzaj płomienia nadzmysłowego. Będzie to oczywiście płomyk innych rozmiarów, niż płomyczek nad nasieniem. Odczujesz go jako niebieskozielony pośrodku, a żółtoczerwony na krańcach".

Rzecz prosta, że do takich ćwiczeń musisz mieć przed sobą rzeczywiście nasienie lub roślinę, bo nie wystarczy samo wyobrażenie ich sobie. Byłoby to fantazjowaniem oderwanym od rzeczywistości, a w nauce tajemnej nie idzie o to, abyś ty sobie sam tworzył w duszy dowolne imaginacje, lecz aby ci je wywoływała w duszy rzeczywistość zewnętrzna. Owe płomyki barwne otaczające nasiona i rośliny nie są czymś nie istniejącym, co sobie tylko wyobrażasz.

Każdy uczeń tajemny widzi je takie same, w tym samym kształcie i w tej samej barwie dla danej rośliny, jeżeli tylko zdoła je zobaczyć naprawdę. Gdyby każdy opisywał inaczej to, co widzi, chociaż wszyscy obserwują tę samą roślinę, miałbyś słuszne powody do nazwania takich widzeń halucynacjami lub autosugestiami. Tak jednak nie jest. Na dalszych stopniach, gdy przyjdzie kolej na naukę "pisma tajemnego", spostrzeżesz, że te płomyki barwne należą niejako do liter tego pisma, muszą zatem posiadać formę stałą, jeżeli mają być rozumiane przez wszystkich wtajemniczonych.

Skoro powiodą ci się ćwiczenia opisane poprzednio, możesz przejść do następnych, których przedmiotu dostarczy ci zwierzę lub człowiek. Zastosuj całą biegłość zdobytą dzięki pratjaharze, aby przyjrzeć się jak najuważniej człowiekowi lub zwierzęciu w chwili, gdy on lub ono czegoś pożąda usilnie. Zwróć uwagę na samą żądzę, nie na istotę pożądającą, ani na przedmiot pożądany. Gdy żądza ta dochodzi do napięcia najwyższego – bez pewności zaspokojenia – staraj się zachować jak największy spokój wewnętrzny, a oddaj się całkowicie wrażeniu, jakie ta żądza wywiera na twej duszy. Spokój potrzebny ci jest na to, abyś ty sam nie wzbudził w sobie żądzy podobnej, masz być tylko świadkiem uważnym, ale obojętnym.

Pojawi ci się wówczas w duszy uczucie całkiem nowe, jakby fala jedyna na spokojnej powierzchni jeziora. Dr Steiner (C) porównuje to uczucie do chmurki nadciągającej na widnokręgu pogodnego nieba. Uczucie to, często powtarzane, doprowadzi cię również do pewnej zupełnie nowej imaginacji. Pojawi ci się w duszy wrażenie czegoś świecącego i barwnego, jakby płomień żółtoczerwony w środku, a liliowy po brzegach. Będzie to ucieleśnienie astralne tej żądzy, którą obserwujesz. Przebłyski takiej imaginacji miewałeś może już w okresie twego przygotowania. Patrząc na człowieka, który może był ci znany ze swej bladej cery, odbierałeś – na pozór bez powodu – wrażenie, że barwa jego twarzy mieni się od pomarańczowej do fioletowej, a to wtedy, gdy człowiek ten usilnie czegoś pożądał.

Uzupełnisz to ćwiczenie, przyglądając się w taki sam sposób człowiekowi, który właśnie zaspokoił swą żądzę. Imaginacja, do której dojdziesz takim ćwiczeniem, da ci wrażenie płomienia żółtego o brzegach zielonkawych. Przy obu ćwiczeniach zauważysz, że forma płomienia i jego barwa są niezależne od indywidualności człowieka lub zwierzęcia, u każdego bowiem zauważysz taki sam płomień i o tych samych barwach. Rozmiar płomienia natomiast – jakkolwiek trudny do określenia – zależy od natężenia żądzy, podobnie jak nasycenie barw. Klarowność barw tego płomienia jest stosowna do jakości żądzy. Popędy czysto zmysłowe mają barwy mętne, nieprzejrzyste; pragnienia mniej materialne jaśnieją bardziej czystymi barwami.

Rzecz prosta, że takie obserwacje ludzi nie mogą w żadnym wypadku być dla ciebie pobudką do krytykowania ich lub lekceważenia. Tym bardziej nie możesz nigdy zdradzić komukolwiek, jakie żądze spostrzegłeś u niego lub u kogoś innego. Mają to być dla ciebie doświadczenia czysto naukowe, z których nie wolno ci wysnuwać ujemnych dla człowieka wniosków. Nie waż się nawet mu wspomnieć, że cokolwiek w nim dostrzegłeś i sam o tym, co zauważyłeś, zapomnij w życiu codziennym. Nie jest ważne u kogo zauważyłeś, lecz co zauważyłeś. Nie zapominaj także, że to, co nazwałem "płomieniem", tylko wywiera wrażenie podobne do tego, jakie oku fizycznemu daje płomień. Nie ma zatem nic podobnego np. do uczucia gorąca. Wiesz już, że uczucie ciepła i chłodu duszy oznacza zupełnie co innego niż żądza. Daje ci raczej pogląd na poziom moralny w stosunku do twego poziomu. Wystrzegaj się także oschłości i pozornej "naukowej" obojętności wobec innych przedmiotów twych obserwacji. Przyglądanie się roślinom w celu rozwoju imaginacji nie powinno umniejszać twego umiłowania przyrody, ani czynić cię niezdolnym do uczuć zachwytu wobec zwierząt, roślin, minerałów itp. Pielęgnuj w sobie i rozwijaj ze szczególną starannością zamiłowanie do Przyrody, a wówczas ona będzie odsłaniała przed tobą swoje tajemnice.

"Objawi ci się tylko to, co ukochasz", ten pewnik wiedzy tajemnej będziesz sprawdzać na każdym stopniu ścieżki doświadczeniami własnymi. A kochać powinieneś wszystko, nie tylko ludzi i istoty żywe, lecz również zjawiska przyrody, dzieła sztuki, piękne myśli i szczytne uczucia. Już na stopniu następnym zauważysz, że można kochać myśli, że bez tego umiłowania niczego nie osiągniesz. Czego nie kochasz, przed czym się zamykasz, co odtrącasz, to również zamyka się przed tobą i unika ciebie. Jest sprawą obojętną, czy tym czymś jest kamień, deszcz, mucha lub człowiek.

Raja Yoga





© 2003-2008 Bractwo Złotej Szaty Świątyni Mądrości Śigatse. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: raani@shigatse.pl