Radża Joga Śhigatse - polub nas na Facebook'u

Czym jest Raja Yoga
Kurs Raja Yogi
01. Cel i środki
02. Zasady
03. Szkoły tajemne
04. Ścieżka
05. Wyniki
06. Jama
07. Nijama
08. Asana
09. Pranajama
10. Pratyahara
11. Przygotowanie
12. Dharana
13. Imaginacja
14. Dhyana
15. Inspiracja
16. Samadhi
17. Kontemplacja
18. Samjama
19. Intuicja
20. Oświecenie
21. Na drogę
22. Literatura cytowana
12 stopni ku Bogu
Pieczęć Inicjacji
Duchowy Nauczyciel
Etapy początkowe
Guru i Mistrzowie Mądrości
Medytacja Raja Yogi
6 Lekcji Radża Jogi

Raja Yoga

Józef Āćārya Świtkowski
DROGA W ŚWIATY NADZMYSŁOWE – RĀDŹA JOGA NOWOCZESNA
Królewskie Zjednoczenie, Ścieżka Królewska

Rozdział XV.
INSPIRACJA (Natchnienie)

Dzięki uprawianiu dhārana rozwijałeś w sobie zdolność spostrzegania imaginacyjnego. Doświadczyłeś pewnych widzeń barwnych, nie pochodzących od żadnego widzialnego przedmiotu. Liczba takich doświadczeń mnożyła się. Zebrałeś ich tyle, że mogłeś już dzielić te zjawiska barwne na mętne, jasne i iskrzące. Zacząłeś zdawać sobie sprawę z tego, że są to przejawy istot różnego poziomu. Jeżeli miałeś cierpliwość powstrzymać się od wszelkich prób domyślania się, co to mogą być za istoty, nie utworzyłeś sobie o ich naturze przedwczesnego sądu i teraz uprawa dhjany [dhyāna] da ci możliwość tworzenia sobie stopniowo sądu właściwszego. Wiesz, że dhjana prowadzi swoimi medytacjami do inspiracji, a dopiero inspiracja jest tym stopniem, na którym można poznawać tzw. "pismo tajemne". Obrazy twych imaginacji były jakby poszczególnymi literami tego pisma. Nie wpływały na siebie, nie były od siebie zależne, ale musisz szereg takich imaginacyjnych obrazów postawić obok siebie, aby dopiero one razem, jak litery słowa pisanego, utworzyły coś, co mówi, co ma znaczenie.

Zrozumienie tego znaczenia uzyskujesz właśnie przez inspirację. Czytasz to pismo tajemne, na które patrzyłeś imaginacją jak na list w nieznanym języku, chociaż znasz jego poszczególne litery. Jeżeli uprawiałeś dobrze dhjanę, to medytacja na temat: "Nim oko zdoła widzieć..." nauczyła cię już czegoś niesłychanie doniosłego. Dała ci pojęcie, że to, co widziałeś w imaginacjach, widziałeś nie takim, jakie ono jest naprawdę, bo zabarwiałeś je własnymi nastrojami i uczuciami. Patrzyłeś na te barwne zjawiska nie wprost, lecz przez swoje "zabarwione szkiełka". Gdyby inny uczeń tajemny patrzył na to samo co ty, zobaczyłby to inaczej od ciebie, ponieważ patrzyłby znów przez swoje szkiełka. Zatem to, co spostrzegasz na początku twego wchodzenia w świat astralny i co bierzesz za przedmioty lub istoty tego świata, jest nimi zaledwie w nieznacznej cząstce. Najczęściej i najłatwiej spostrzegasz to, co ty sam w ten świat rzuciłeś swymi uczuciami, nastrojami lub żądzami. Tym, co tam spostrzegasz przede wszystkim, jesteś ty sam. U progu świata astralnego spostrzegasz najpierw siebie.

Wiesz, że pojęcie odległości w świecie astralnym jest całkiem inne niż w świecie fizycznym. Tam to jest dalekie, co ci jest obce, z czym cię nie wiąże nic lub niewiele. Natomiast bliskie jest to, co ci jest pokrewne, z czym cię łączy podobieństwo lub zainteresowanie. Dlatego spostrzegasz tam przede wszystkim siebie samego, bo przecież ty jesteś sobie najbliższy. W świecie fizycznym także patrzysz na siebie i także uważasz siebie za bliskiego sobie. Ale wszystko, o czym mówisz "ja", zaliczasz do swego wnętrza. Gdy mówisz "czuję, pragnę", uważasz to pragnienie lub uczucie za coś, co mieści się w tobie. Na zewnątrz tego nie widzisz, nie przychodzi to do ciebie, lecz wychodzi z twego wnętrza. W świecie astralnym natomiast twoje własne uczucia i nastroje, które tam spostrzegasz imaginacjami, widzisz na zewnątrz siebie jako coś przedmiotowego, istniejącego poza tobą. Musisz dopiero stopniowo oswajać się z tym, że to, co widzisz tam jako zjawiska przedmiotowe, jest twoim wnętrzem. Musisz przyzwyczaić się do takiego patrzenia na siebie samego, jakbyś ty był zewnętrznym przedmiotem, na który patrzy ktoś inny.

Zaczynasz więc powoli odczytywać to pismo tajemne. Znasz już niektóre jego litery i próbujesz układać z nich słowa. Patrzysz w imaginacjach na barwy unoszące się swobodnie w przestrzeni wokół ciebie i zaczynasz je czytać: "ja, moje wnętrze". Zaczynasz także po trochu domyślać się, jak należy odczytywać to pismo, w jaki sposób z tych liter dochodzić do zrozumienia treści słowa. Nie czytasz ich wprost, dosłownie: "czerwień, błękit", tylko czytasz je symbolicznie, przenośnie.

Na razie odczuwasz coś w rodzaju rozczarowania przy tym odkryciu, że to "pismo" czyta się symbolicznie. Wydawało ci się może, iż w światach nadzmysłowych wszystko powinno być równie zakrzepłe i ostro odgraniczone, jak w świecie materialnym, gdzie litery czarno na białym, dostępne dla każdego, kto się ich nauczy. Jednakże ta symboliczność świata astralnego lub myślowego nie jest mniej ścisła od liter ziemskich. W świecie astralnym uczucie jest barwą, a w świecie myślowym każda myśl jest kształtem, figurą. Barwa nie jest symbolem uczucia ani figura nie jest symbolem myśli, lecz myślą samą. To tylko ty tworzysz sobie sam te symbole, bo myślisz po ziemsku i nie możesz jeszcze oswoić się z tym, że uczucie, to barwa, a myśl, to postać. Później, gdy wrośniesz w te światy, gdy zaczniesz się w nich orientować, ta symboliczność będzie dla ciebie czymś tak niesłychanie wyraźnym i ścisłym, że najwyraźniejsze znaki ziemskie wydadzą ci się niepewne i wieloznaczne.

W miarę jak wzrastać będzie twoja znajomość liter, czyli jak mnożyć się będą twoje widzenia imaginacyjne, zaczniesz stopniowo dochodzić do obserwowania różnic w tych zjawiskach astralnych. Oprócz różnic w jasności barw i kształtów zauważysz także, iż niektóre z nich zmieniają się pod twoim wpływem, a inne są od niego niezależne. Nieraz pojawi ci się barwa szczególnie piękna lub figura symetryczna i harmonijna. Z chwilą, gdy tylko poczujesz dla niej zachwyt, barwa lub kształt zmieni się w mgnieniu oka.

Jednak przeważająca część tych zjawisk pozostanie niezmienna pod wpływem twych uczuć i myśli, najwyżej zniknie od razu. Przekonasz się później, że wszystkie te zjawiska, których nie możesz zmienić, są tobą, pochodzą z twego wnętrza. Natomiast te, początkowo bardzo nieliczne, które ulegają twym wpływom, są wyrazem istot odrębnych od ciebie. To spostrzeżenie będzie dalszym krokiem w twojej nauce czytania pisma tajemnego. Nim do tego dojdziesz, musisz – jak już wspomniałem – niejako wrastać w tę symboliczność świata astralnego. Musisz umieć posługiwać się symbolami tak pewnie i niezachwianie, jak w życiu codziennym posługujesz się cyframi lub literami. Symboliczność musisz znaleźć wszędzie, w każdym ziemskim zjawisku, a wtedy zrozumiesz całą prawdziwość zdania, że "wszystko znikome jest tylko porównaniem". Do wrastania w ten symbolizm będą ci potrzebne odrębne ćwiczenia medytacyjne, które możesz sobie wynajdywać sam, na wzór np. następującego, wskazanego przez drą R. Steinera (I, 323):

"Wyobraź sobie jak najżywiej roślinę tkwiącą korzonkami w ziemi, potem rozwijającą stopniowo listki, a wreszcie kwiaty. Obok niej wyobraź sobie człowieka. Staraj się odczuć jak najwyraźniej, na ile człowiek ma doskonalsze właściwości niż roślina. Może iść swobodnie za swymi uczuciami i swą wolą, a roślina jest przykuta do ziemi. Ale właśnie to, czego brak roślinie, czyni ją pod pewnym względem doskonalszą od człowieka. On działa pod wpływem żądz i przez to błądzi, ona zaś słucha tylko czystych praw rośnięcia, otwiera bez żądz swój kielich niewinnym promieniom słonecznym. Człowiek góruje nad rośliną pewnym udoskonaleniem się na tyle, że do niewinnych sił rośliny dołącza się żądza, popęd, namiętność.”

„Wyobraź sobie teraz sok zielony, krążący w roślinie jako wyraz jej beznamiętnych praw wzrastania, a obok przedstaw sobie krew czerwoną, krążącą w żyłach człowieka jako wyraz jego żądz i popędów. Do tych żywych myśli dołącz dalsze o tym, że człowiek ma możliwość rozwoju, oczyszczając, dzięki wyższym zdolnościom duchowym, swoje popędy i żądze. Przez to niknie niskość tych popędów, które odradzają się na wyższym poziomie. Wyrazem takich oczyszczonych i uduchowionych może być nadal czerwona krew. W róży zielony sok rośliny przemienił się w czerwoną barwę kwiatu, a ten kwiat stosuje się do czystych praw wzrastania, tak samo jak zielony liść. Czerwień róży może być symbolem tej krwi, która jest wyrazem oczyszczonych popędów po odrzuceniu wszystkiego, co niskie. Krew taka jest równie czysta jak siły działające w czerwonej róży.”

„Myśli te muszą nie tylko żywo pracować w umyśle, lecz także budzić uczucia zachwytu nad czystością i beznamiętnością rośliny. Z tego wyniknie zrozumienie, że pewne wyższe udoskonalenie musi być okupione otrzymaniem żądz i popędów". Masz organizm bardziej udoskonalony niż roślina – masz wolność ruchu, masz narządy zmysłów, ale za to masz i popędy, i żądze. Zachwyt nad niewinnością rośliny prowadzi cię tu do nastroju powagi na myśl o tym okupieniu doskonałości żądzami. Masz jednak możliwość oswobodzenia się od tych niskich popędów. Możesz własną wolą oczyścić się i uszlachetnić aż do stopnia niemal roślinnego. Ta nadzieja oswobodzenia budzi myśl radosną o czerwieni krwi tak czystej, jak przeczysta jest czerwień kwiatu róży, bo taka krew uszlachetniona umożliwi ci przeżycia wewnętrzne, podobnie jak nie zmącone żadną żądzą niską, jak nie zmącone żądzami jest życie rośliny.

Nie idzie tu bynajmniej o przedmioty, jakie weźmiesz za treść medytacji, bo możesz sobie takie przedmioty wybierać dowolnie. Zadanie polega na tym, abyś w medytacji jak najżywiej przeżywał to, o czym rozmyślasz, aby myślom towarzyszyły uczucia. Dopiero drgania uczuć, często powtarzane, zbudzą ci w duszy i rozwiną nową zdolność wewnętrzną, przez którą symbole będą dla ciebie równie rzeczywiste i równie wyraźne, jak były dla ciebie do tej pory tylko litery lub cyfry. Zieleń soku roślinnego jako symbol istnienia beznamiętnego, powie ci to samo, co czerwień krwi ludzkiej jako wyraz żądz i poglądów; powie ci, że sama barwa, a więc zieleń lub czerwień już wyraża coś określonego. Nie przedmiot zewnętrzny jest tu ważny, lecz barwa. Wiesz przecież, że w świecie astralnym barwy są przedmiotami, a przedmioty barwami.

Dzięki takiemu wczuwaniu się w symbole będziesz dochodził do coraz bieglejszego czytania pisma tajemnego. Już na podstawie tego, co poznałeś dotychczas, potrafisz odczytać niejedno. Gdy w imaginacji pojawi ci się krwista czerwień, odczytasz ją jako żądzę, a jeżeli pod wpływem twej niechęci do tej barwy – bądź co bądź nie pięknej – nie zmieni swego odcienia, odczytasz to jako twoją własną żądzę. Powiesz sobie: "Oto, jak wygląda moja żądza" i uznasz, że musi być silna, skoro wywarła wrażenie na twych zmysłach astralnych, bardzo jeszcze niewprawnych w spostrzeganiu objawów.

Będzie to dla ciebie dość niespodziewane odkrycie, bo przypuszczałeś zapewne, że tego rodzaju niskie żądze już zupełnie wypleniłeś. Ale ta krwista czerwień, która nie zmienia się pod twoim wpływem, jawi się przed tobą jak wyraźny napis mówiący ci, że nie wypleniłeś w sobie żądzy, tylko ją stłumiłeś, ukryłeś na samo dno duszy. W świecie astralnym wyszła ona na jaw tak, jak wychodzi na jaw całe twe wnętrze; zobaczyłeś ją przed sobą i poczułeś przerażenie. Symbol tak prosty i nieskomplikowany w jednym błysku czerwieni powiedział ci więcej i wyraźniej niż całe zdanie. Powiedział ci jasno: "błędnie siebie osądzałeś, bo uważałeś się za oczyszczonego z żądz zmysłowych, a teraz widzisz, jak wyraźnie występują te żądze przed twym wzrokiem astralnym".

Nad tym, co teraz przeczytałeś, zastanów się dobrze, a nabierzesz przekonania, jak niesłychanie wyraźnie przemawiają symbole, gdy się je umie czytać. Wystrzegaj się jednak poszukiwania symboli tam, gdzie ich nie ma, to znaczy wystrzegaj się traktowania każdego barwnego wrażenia jako imaginacji. Gdy nadmiernie znużysz oko fizyczne, to zacznie dostrzegać unoszące się przed nim krwiste plamy w przestrzeni, ale to nie będzie imaginacja, tylko przekrwienie narządu wzroku. Gdy patrzysz przez dłuższy czas na czystą zieleń wiosenną, a potem skierujesz wzrok na przedmiot szary lub biały, spostrzeżesz na nim czerwonawe plamy. To również nie będzie imaginacja, tylko prosty objaw fizjologiczny. Zatem wystrzegaj się starannie wszelkiego łudzenia się i mylenia wrażeń fizycznych z astralnymi. Imaginacje pojawiają się nagle, nieoczekiwanie i znikają równie błyskawicznie jak się pojawiły. Nie potrafisz ich wywołać dowolnie, nie zdołasz ich przytrzymać, ani powtórzyć. Dopiero po długich latach zaczniesz stopniowo dochodzić do znajdowania sposobów, jakimi mógłbyś dowolnie – to znaczy kiedy zechcesz – odbierać wrażenia imaginacyjne, czyli patrzeć świadomie w świat astralny.

Tymczasem nadal uprawiaj medytacje. Tematy możesz sobie wybierać dowolne, ale im wyższy treścią jest temat twej medytacji, tym wyżej cię wzniesie, tym wyższe zdolności będzie budził w twej duszy. Wiesz już, że medytacje czysto myślowe, bez współudziału uczuć, będą stosunkowo mało skuteczne. Gdybyś uprawiał wyłącznie takie medytacje, rozwinąłbyś jednostronnie tylko władze ciała myślowego. A wiesz, że masz harmonijnie rozwinąć także uczucie i wolę, to znaczy ciało astralne i eteryczne. Zatem powinieneś tak dobierać medytacje, aby im mogły towarzyszyć jak najżywsze uczucia i aby budziły w tobie przejawy woli. Ta sama medytacja może być stosowana raz w celu rozwinięcia uczucia, innym razem woli. Przykład medytacji na temat rośliny i człowieka posłuży ci równie dobrze do budzenia uczuć, jak i do budzenia woli. Czerwień kwiatu różanego, jako symbol oczyszczonej krwi ludzkiej, może budzić w tobie wolę właśnie takiego oczyszczenia twej krwi, aby była całkowicie wolna od mętnych odcieni żądz i popędów.

Wykonywanie tego rodzaju ćwiczeń służy jednocześnie rozluźnieniu wzajemnego związku trzech władz twej istoty: myślenia, uczucia i woli. Gdy związek ten się rozluźni, władze te będą mogły działać samoistnie, każda sama dla siebie, niezależnie od drugiej. Medytacje na tematy niezmysłowe nadają tym władzom nowy kierunek. Zamiast zwracać je na przedmioty zewnętrzne, kierują je do wnętrza, w głąb twej istoty. Później spostrzeżesz, jak potężnym dorobkiem duchowym są takie władze: oswobodzone i nie marnowane na przedmioty zmysłowe. Oswobodzoną siłą myślową, kierowaną do wnętrza, dotrzesz do uświadamiania sobie twej jaźni wyższej. Tak samo, gdy nie zwracasz na zewnątrz twej siły uczucia, aby mową lub w inny sposób dać wyraz swym uczuciom, lecz potrafisz zatrzymać ją w swym wnętrzu swobodną, dopiero wówczas może ona być nadzmysłową władzą. To samo dotyczy także twej woli. Z chwilą, gdy oswobodzisz ją ze związku z myślami i uczuciami, aby nie musiała działać pod ich wpływem, zdołasz utrzymać ją we wnętrzu jako władzę wyższą, działającą bez posługiwania się narządami fizycznymi.

Raja Yoga





© 2003-2008 Bractwo Złotej Szaty Świątyni Mądrości Śigatse. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: raani@shigatse.pl