Radża Joga Śhigatse - polub nas na Facebook'u

Czym jest Raja Yoga
Kurs Raja Yogi
01. Cel i środki
02. Zasady
03. Szkoły tajemne
04. Ścieżka
05. Wyniki
06. Jama
07. Nijama
08. Asana
09. Pranajama
10. Pratyahara
11. Przygotowanie
12. Dharana
13. Imaginacja
14. Dhyana
15. Inspiracja
16. Samadhi
17. Kontemplacja
18. Samjama
19. Intuicja
20. Oświecenie
21. Na drogę
22. Literatura cytowana
12 stopni ku Bogu
Pieczęć Inicjacji
Duchowy Nauczyciel
Etapy początkowe
Guru i Mistrzowie Mądrości
Medytacja Raja Yogi
6 Lekcji Radża Jogi

Raja Yoga

Józef Āćārya Świtkowski
DROGA W ŚWIATY NADZMYSŁOWE – RĀDŹA JOGA NOWOCZESNA
Królewskie Zjednoczenie, Ścieżka Królewska

Rozdział XIX.
INTUICJA (Sumienie)

W tytule nazwałem intuicję sumieniem, aby uczynić zadość twej nałogowej skłonności do definiowania wszystkiego ścisłymi wyrazami, chociaż wiesz już, że definicja nie może być nigdy ścisła. Podobnie jest i tu, bowiem intuicja mieści w sobie znacznie więcej niż sumienie. Ma tylko podobny jak sumienie charakter.

Nauczyłeś się już obserwować swe przeżycia wewnętrzne, potrafisz więc zdać sobie sprawę z tego, jaki charakter ma sumienie. Nie rozumuje, nie udowadnia niczego, nie "myśli" logicznie, tylko po prostu wydaje wyrok: "Należało postąpić tak a tak!". Występuje jak dogmatyczne twierdzenie, ale nie żąda od ciebie – jak dogmat – ślepej wiary; pozwala ci rozumować i dociekać myślami, dlaczego ono ci tak radziło postąpić. To tylko ono samo nie rozumuje, lecz twierdzi, a tobie wolno potem myśleć i rozumować, ile zechcesz.

Sumienie zatem nie myśli, a intuicja również nie myśli. Stoi o tyle wyżej nad myśleniem, o ile ciało przyczynowe (kauzalne) stoi wyżej nad ciałem myślowym (mentalnym). A wiesz, że ciało przyczynowe należy już do równi arupa, na której nie ma żadnych form odrębnych. Dlatego tam nie może być myślenia, bo tam nie ma kto myśleć, tam wszystkie istoty są jednym i twoja istota jest tam jednym z wszystkimi. Teraz zrozumiesz skąd pochodzi nazwa "intuicja", oznaczająca w języku łacińskim dosłownie "zanurzanie się". Oto w chwili intuicji przestajesz być sobą, zanurzasz się duchem w ten Ocean, z którego jesteś tylko jedną kroplą. Łączysz się z wszystkimi innymi kroplami, które razem tworzą ów Ocean i przez to uczestniczysz we wszechwiedzy i wszechpotędze Oceanu. Sam, jako kropla, nie masz tej wszechwiedzy, dlatego też, oddzieliwszy się od Oceanu, po krótkim przebłysku intuicji, musisz mozolnie dochodzić myślowym wnioskowaniem do motywów, dla których intuicja kazała ci tak a tak postąpić.

Pewne porównanie między intuicją a myśleniem mózgowym wyjaśni ci następujący przykład. Zwyczajny człek zapytuje ciebie, w jakim kierunku od Warszawy leży Londyn. Odpowiadasz mu, że w kierunku zachodnim i spostrzegasz, jak on zacina konia i pędzi prosto na zachód. Dopędzasz go i mówisz krótko: "Nie można!". Oto była intuicja, ty nią byłeś dla owego zwykłego człowieka. Nawet nie miałeś czasu pomyśleć, dlaczego nie można. Wiedziałeś tylko, że nie można, ale przyczyn nie miałeś czasu sobie uświadomić. Dopiero później, gdy ów człowiek zwykły zatrzymał się i spytał, dlaczego nie można, zacząłeś mu powoli tłumaczyć, że to bardzo daleko i że koniem przez morze nie da się przejechać. Jeżeli zrozumiał twoje wyjaśnienia i nie pojechał, to znaczy, że posłuchał twej intuicji. Jeżeli zaś jej nie posłuchał, lecz wybrał się w drogę, to dostał się po długiej podróży na brzeg morza i dopiero wówczas doświadczalnie przekonał się, że intuicja miała słuszność.

Tak też jest zawsze z intuicją. Przychodzi do ciebie nagle – nie uczucie lub myśl – lecz raczej poczucie, które byłbyś skłonny nazwać popędem bezwiednym. Przekonasz się później, że nie jest on bynajmniej bezwiedny, lecz wszechwiedny, na razie jednak, nazwij go sobie popędem. Otóż, pojawia się nagle i popycha cię do postępku wydającego się rozumowi twemu nie umotywowanym, nawet nielogicznym. Jeżeli temu "popędowi" nie oprzesz się, nie wykonasz tego, do czego cię popycha, to przekonasz się, może po latach, że zbłądziłeś, nie posłuchawszy go. Jeżeli zaś posłuchasz bez namysłu, od razu, a dopiero potem zaczniesz wnioskowaniem myślowym dochodzić do motywów, które ten postępek usprawiedliwiłyby logicznie, może wtedy, choć nie zawsze, zdołasz zrozumieć, że słusznie postąpiłeś. Najczęściej jednak dopiero następstwa twego postępku przekonają cię, że był celowy i słuszny.

Zatem intuicja nie ma nic wspólnego z popędem, chyba jedynie to, że równie jak on, nie jest wynikiem wnioskowania myślowego. Najpierw pojawia się intuicja, a dopiero po niej praca myślowa, usiłująca zrozumieć motywy. W tym tkwi także różnica zasadnicza pomiędzy intuicją a sumieniem. Intuicja pojawia się nagle i błyskowo, zanim zdążysz cokolwiek pomyśleć lub postanowić. Zjawia się zawsze nieoczekiwanie – przynajmniej w życiu codziennym, i dyktuje ci, co masz robić, chociaż nieraz wcale jeszcze nie zamierzałeś robić czegokolwiek.

Może się pojawić tylko wtedy, gdy ty milczysz swym ciałem myślowym (i oczywiście mózgiem), a więc wtedy, gdy ty nic nie myślisz. A ponieważ myślisz ciągle, może zjawić się tylko w tym króciutkim okamgnieniu, które upływa między jedną myślą a drugą. Dlatego to pojawienie się intuicji jest zawsze jak przebłysk. Dlatego najwyraźniej pojawia się wtedy, gdy stajesz na chwilę nie myśląc, zaskoczony jakimś nagłym wypadkiem i groźnym. Wtedy popycha cię od razu do decyzji, do czynu, a gdy jej posłuchasz, milknie, bo już cię ocaliła. Sam potem nie wiesz, skąd ci "przyszło do głowy", aby tak właśnie postąpić.

Sumienie natomiast występuje albo w chwili, gdy się wahasz, jak postąpić, gdy jest jeszcze czas na wahanie, albo już po czynie, gdy chcesz go sam przed sobą usprawiedliwić myśleniem. Wtedy gani twój czyn, zawstydza cię przed tobą samym, nie daje ci spokoju często przez całe lata. Są to znane ci dobrze "wyrzuty sumienia". Nie jest to nazwa przypadkowa, podobna do określenia chorobliwej wysypki na skórze. Gdy rozwiniesz zdolność jasnowidzenia, często będziesz spostrzegał takie "wyrzuty" na aurze ludzi, szpecące aurę, a dolegające nieraz bardzo dotkliwie jej właścicielom. Zrozumiesz teraz, że wyrzuty sumienia mogą trwać także po ziemskiej śmierci, ponieważ utrzymują się podobnie jak krosty i liszaje na ciele astralnym i myślowym.

Jednakże nie tylko postępki bywają następstwami intuicji. Postępek to objaw woli, a intuicja działa nie tylko na wolę. Równie często, jeżeli nie częściej, działa jako objaw wiedzy. Gdy występuje jako objaw woli, możesz przyjąć, że jej źródłem są owe Istoty Wzniosłe, które w ezoteryce chrześcijańskiej są nazywane "Tronami", gdy zaś objawi się jako wiedza, ma źródło w innych, równie wzniosłych Istotach, zwanych "Kyriotetes". A jedne i drugie należą do najwyższych Hierarchii Duchowych.

Jako wyraz wiedzy, intuicja poucza cię od razu i wszechstronnie, jak gdyby w "jednym słowie". Skoro dojdziesz do częstych i wyraźnych intuicji, będziesz mógł obserwować je podobnie, jak dotychczas nauczyłeś się obserwować twą własną zdolność myślenia. Wówczas spostrzeżesz, że to "jedno słowo", w którym intuicja zamyka wyczerpującą wszechwiedzę o danym zagadnieniu, ma charakter raczej liczby niż słowa. Liczba taka – inna oczywiście dla każdej rzeczy – zamyka w sobie i wartość tej rzeczy, i wszystkie jej cechy charakterystyczne, stosunek jej do innych rzeczy i jej energię potencjalną, w ogóle wszystko, co o tej rzeczy wiedzieć można.

To niejasne poczucie, że intuicja wyraża się liczbami, nie słowami, wyda ci się początkowo wprost sprzeczne z logiką, bowiem przywykłeś uważać liczby za znaki matematyczne, a więc czysto abstrakcyjne, nie związane z niczym realnym. Zważ jednak, że samo to poczucie, iż intuicja wyraża się liczbami, jest również intuicyjne, a zatem nie od razu zdołasz jego słuszność sprawdzić myśleniem logicznym. W jasnowidzeniu liczby będą przemawiały do ciebie równie jasno i wyraźnie, jak słowa w życiu codziennym. Przykładu dostarczy ci tu "Jasnowidząca z Prevorst" swymi "liczbami wewnętrznymi" (K. 257), którymi oznaczała nazwy i własności rzeczy. Zrozumiesz także ów drugi, o wiele tajniejszy, szereg jej liczb wewnętrznych, z których jedna np. obok jej imienia określała zarazem datę jej śmierci. Oto jeden szereg liczb wewnętrznych pochodził od "Tronów", drugi zaś, ów najgłębszy, od "Kyriotetes". Tych liczb świętych nie wolno ci jednak mylić z liczbami Kabały, będącymi tylko zmąconymi odbiciami tamtych na równi astralnej.

Oto niektóre, nie wszystkie oczywiście, cechy charakteryzujące intuicję. Z innych stron oświetlałem ci ją w poprzednich rozdziałach, do tego bowiem punktu widzenia, który ci teraz podałem, wówczas jeszcze nie dorosłeś. Dopiero teraz, gdy już umiesz myśleć bez mózgu, możesz wznosić się jeszcze wyżej, do uzyskiwania wiedzy bez jakiegokolwiek myślenia. A dopiero taka wiedza zasługuje w pełni na miano intuicyjnej. Teraz będzie dla ciebie zrozumiałe, dlaczego "czeladnik", choćby umiał zaledwie czytać i pisać, przewyższa jednak wiedzą najgłośniejszego "uczonego". Przewyższa go nieskończenie, bo przewyższa go o tyle właśnie, o ile intuicja przewyższa wiedzę rozumową, to jest tą, do której myśleniem dojść można.

Do wyżyn intuicji mogą dochodzić i urodzeni jasnowidze (magnetyzmem, lecz nie hipnotyzmem) wprawieni w głęboki trans, o ile, oczywiście, są odpowiednio czyści moralnie. Jasnowidze niższego poziomu moralnego również chętnie szafują liczbami kabalistycznymi, ale też są to tylko liczby naprawdę kabalistyczne, a więc zaledwie astralne, bo do wyższych nie są zdolni. Zatem nie oczekuj, że od razu dojdziesz do zdolności wyrażania twych intuicji liczbami, bo jeżeli oceniasz siebie szczerze, bez ukrytej pychy, to przyznasz, że daleko ci jeszcze do takiego poziomu moralnego, na którym mógłbyś dosięgnąć Istot tak wzniosłych jak Trony lub Kyriotetes. Twoje ćwiczenia w rozwijaniu intuicji zmierzają w kierunku innym niż u mediów lub jasnowidzów. Zmierzają do tego, abyś mógł dochodzić do intuicji przy zachowaniu pełnej świadomości, a to jest znacznie trudniejsze, niż zapadać w trans i w nim wzbijać się na wyżyny arupa. Taka zdolność do intuicji z pełną świadomością będzie dopiero udziałem człowieka przyszłości. Zatem ty masz wyprzedzić bieg wypadków o całe tysiące lat. Jest to oczywiście trudniejsze, niż chronienie się transem od wrażeń zewnętrznych lub wewnętrznych, przeszkadzających w zanurzaniu się w światy arupa.

Już Patandżali (L.) mówi słusznie, że istnieją przeszkody pięciorakie, a to: pojęcia błędne, pojęcia słuszne, wyobraźnia, sen i pamięć, a stłumienie tych przeszkód jest jogą. Czymże innym jest zatem joga, jak nie zjednoczeniem? Zjednoczeniem twej jaźni niższej z wyższą, świadomości codziennej z nadświadomością. A nadświadomość to intuicja. Idzie więc o zjednoczenie świadomości powszedniej z intuicją. Zakłócają to zjednoczenie przeszkody wyliczone przez Patandżalego, a więc: pojęcia słuszne i mylne, czyli w ogóle wszelkie pojęcia, następnie wyobraźnia, sen i pamięć. Pojęcia tworzysz sobie o rzeczach, które poznałeś i one składają się na twą wiedzę rozumową, uzyskaną działaniami myślowymi. Bez wyobraźni nie mógłbyś utworzyć sobie wyobrażeń o rzeczach, które wywierają na tobie wrażenie, a z tych wyobrażeń tworzysz sobie dalej pojęcia. We śnie wprawdzie nie odbierzesz wrażeń zmysłowych, bo twe ciało astralne wysuwa się z fizycznego, ale odbierasz wrażenia astralne, których strzępki przypominasz sobie po obudzeniu. Pamięć umożliwia ci odtwarzanie sobie wyobrażeń i pojęć, a siedliskiem jej jest – jak wiesz – ciało eteryczne. Sumując to wszystko, dochodzisz do wniosku, że przeszkodami w intuicji są wszystkie twe powłoki śmiertelne, a wiec: ciało fizyczne, eteryczne, astralne i myślowe, czyli wszystko to, co razem tworzy twą jaźń niższą. Zauważ więc, że twoja jaźń niższa jest dla ciebie przeszkodą w intuicji, a ty, mimo to, masz ją nie zwalczyć, nie odsunąć, lecz zatrzymać przy sobie, bo wszakże masz intuicję uzyskiwać świadomie.

Teraz zrozumiesz, że to jest niemożliwe bez jogi, bez zjednoczenia twej jaźni niższej z wyższą. Dopiero, gdy jaźń wyższa zjednoczy się z niższą, gdy nie ma w tobie już dwu istot odrębnych, lecz jedność, dopiero wówczas ciała twe przestają ci być przeszkodą w intuicji. Wtedy bowiem możesz dowolnie odbierać wrażenia lub nie odbierać, myśleć lub nie myśleć, pamiętać lub pamięć wyłączać. Teraz będzie dla ciebie także zrozumiałe, dlaczego intuicja pojawia się właśnie w tych krótkich momentach, w których nie myślisz. Ty, jako "Iskra Boża", jesteś jednością, nie możesz zatem rozdwajać się i rozdzielać. Jeżeli myślisz, jesteś w ciele myślowym, nie możesz więc równocześnie zanurzyć się w światy arupa, w światy intuicji. Musisz chociaż na ułamek sekundy wycofać się z ciała myślowego, aby wejść w świat intuicji. Skoro więc stwierdziłem, że twa jaźń niższa – a więc i ciało myślowe – nie może ci być przeszkodą, nie znaczyło to, że masz to ciało myślowe zabierać ze sobą w świat intuicji. Nie mogłoby tam wejść, jest na to za grube, za ciężkie, jest po prostu rupa. Ono ma ci tylko nie przeszkadzać, musi na chwilkę przestać niepokoić cię myślami. A do tego właśnie zmierzały twoje ćwiczenia w opanowaniu myślenia. Wykonując pilnie ćwiczenia pratjahary nauczyłeś się odłączać dowolnie uwagę od wrażeń zewnętrznych, od pamięci i od myślenia. Widzisz teraz jak konieczne i niezbędne jest teraz wykonywanie takich ćwiczeń, które, na pozór, nie mają żadnego związku z rozwojem duchowym. Związek ten dostrzega się dopiero później.

Poznałeś szereg cech charakteryzujących intuicję i niektóre warunki, bez których jest ona niemożliwa. Gdybyś te warunki zachował, to znaczy, gdybyś odłączył uwagę od wrażeń zewnętrznych i przestał na chwilę czuć i myśleć, dostępowałbyś wprawdzie intuicji, ale tylko przypadkowych. Byłoby to podobne do otwierania książki naukowej na chybił trafił i czytanie jej na tej stronicy, na którą przypadkiem padnie twój wzrok. Oczywiście, w ten sposób też można się czegoś nauczyć. Ty jednak chcesz sam sobie wybierać to, czego się pragniesz nauczyć, inaczej mówiąc, chcesz sam wybierać sobie przedmiot twej intuicji. A do tego nie wystarczy wyłączyć się od wrażeń i czekać bezmyślnie, aż intuicja sama ci się nasunie.

Potrzeba tutaj złączenia się z przedmiotem intuicji, potrzeba zjednoczenia się z nim, stania się nim samym. Stać się przedmiotem twej intuicji zdołasz jednak tylko w ten sposób, że się weń zanurzysz, że się w nim pogrążysz całą twą istotą. W tym miejscu masz drugie z dosłownych znaczeń słowa "intuicja" (zanurzenie). Ciałem fizycznym pogrążyć się w ciele fizycznym przedmiotu nie zdołasz, bo oba te ciała odgraniczają się od siebie wzajemnie. Mają powierzchnie twarde, przez które nie mogą przeniknąć. Choćby twym przedmiotem badania intuicyjnego była woda, to także w nią nie "zanurzysz" się w znaczeniu tu przyjętym, bo-zanurzając się nie wnikasz w wodę, tylko ją wypychasz swym ciałem. W miejscu przez twe ciało zajętym, nie ma wody, nie jesteś więc jednym z nią, bo dzieli was powierzchnia twego ciała. Ty nie jesteś wodą, tylko w wodzie, a dla uzyskania intuicji powinieneś sam stać się wodą. Tak samo nie zdołasz dokonać tego ciałem eterycznym, ani astralnym, ani myślowym.

Zjednoczenie z przedmiotem zdołasz uzyskać tylko tam, gdzie wszystkie rzeczy są jednością, to znaczy na równi arupa (bez odrębnej formy, bez kształtu). Tam są jednością wszystkie rzeczy, wszystkie istoty, wszystkie idee. Nie sądź, że zjednoczyć się z ideą jest trudniej niż z rzeczą lub z istotą. Przykładem może być twórczość Juliusza Słowackiego. Jak wiesz, nie był on nigdy ojcem, a jednak stworzył prawdziwy poemat boleści rodzicielskiej w swym "Ojcu zadżumionych". Intuicją poetycką zanurzył się w ideę "ojca" i zjednoczył się z nią tak zupełnie, że zdołał odczuć wszelkie stopnie cierpień ojca, tracącego kolejno swoje dzieci.

Gdybyś sądził, że dzieło to nie powstało pod wpływem intuicji lecz psychometrii, sądziłbyś słusznie, ale tylko w połowie. Inspirację do napisania "Ojca zadżumionych" otrzymał Słowacki pod wpływem opowiadania, które usłyszał właśnie w miejscu, w którym zaszły wspominane w opowieści wypadki. Wpływ tego, co usłyszał i obecność na miejscu zdarzeń, wszystko to razem, podziałało na wrażliwą naturę poety, dając mu wizję wypadków. Wizje te przejęły go natchnieniem do napisania poematu, były mu więc inspiracją, ale jeszcze nie intuicją. Słowacki nie był "czeladnikiem" ścieżki tajemnej, zatem nie kształcił w sobie uzdolnień do świadomej intuicji, ale wizja i inspiracja podniosły go na ów poziom, na którym mógł otrzymać intuicyjne odczucie bólu ojcowskiego. A czymże innym jest wizja, jeżeli nie imaginacją? Masz tu zatem te same trzy stopnie, do których i ty się przyznajesz: najpierw imaginacja, potem inspiracja, wreszcie intuicja. Przez równię astralną wznosił się Słowacki do równi myślowej, a stąd dostał się na równię arupa. A taka sama zupełnie jest twoja droga. Różnica jest tylko ta, że ty tą drogą idziesz świadomie, a Słowacki kroczył nią bezwiednie. Jednak on był poetą, a ty będziesz czeladnikiem. Ponieważ doszedł aż do intuicji, zasługuje w pełni na miano "wieszcza", podobnie jak Mickiewicz i Krasiński.

Na tym drobnym przykładzie widzisz, że wiedza tajemna może się przydać nawet w literaturze, gdy idzie o zrozumienie dróg twórczości. Podobnie przydatna będzie ci do zrozumienia zjawisk tej dziedziny, która w nowszych czasach zyskała nazwę parapsychizmu. Do tej dziedziny należy też psychometria. Definicja jej jest następująca: "Niektóre osoby wrażliwe zdołają za dotknięciem lub zbliżeniem się do obranego przedmiotu odczuć nie tylko jego substancję, kształt, barwę i opisać go dokładnie, lecz nadto podać miejsce, skąd pochodzi, osobę, do której należy, a nawet przytoczyć zdarzenia, które rozegrały się w pobliżu tego przedmiotu". To jest dla parapsychizmu wszystko, co wiedzieć można o psychometrii. Zatem, bada on jej objawy, gromadzi dane statystyczne: jaki procent ludzi i w jakim stopniu jest wrażliwy psychometrycznie, bada prawdziwość ich zeznań, mierzy ich puls i temperaturę ciała i na tym wyczerpuje swój program dociekań. Ty jednak zdołasz z innego stanowiska patrzeć na psychometrię. Mniej cię zajmują jej zjawiska, bo w nie nie wątpisz, a główną wagę przywiązujesz do jej istoty, którą chcesz zgłębić i pojąć. Dla ciebie nie będzie to nawet trudne, bowiem znasz już po części równię astralną i myślową. Wiesz także, że na każdej z tych równi istnieją mniej lub więcej zmącone odbicia obrazów tego wspaniałego kosmicznego kinematografu, jakim jest Kronika Akaśi. Zatem, dla ciebie psychometria jest po prostu oglądaniem obrazów akaśnych w odbiciach astralnych lub myślowych. Obrazy te doznają na każdej równi nowego załamania, są zatem tym bardziej zmącone i niedokładne, im niższa jest ta równia, na której je oglądasz.

Związek miedzy psychometrią a intuicją może ci się pozornie wydawać dość luźny, miałeś jednak przykład już na Słowackim, że taki związek istnieje. Nadto zauważ, że cały ten dział wiedzy tajemnej, który obejmuje dzieje Wszechświata, nie jest niczym innym, jak odczytywaną przez "czeladników" kroniką akaśną. Niewyćwiczeni jasnowidze czytają ją także, ale nie rozumieją, co znaczą zjawiska przez nich widziane, nie umieją ich odpowiednio tłumaczyć. Ty także, chociaż masz już za sobą lata ćwiczeń, byłbyś jeszcze niewprawny w rozumieniu tych widziadeł akaśnych. Dlatego też nie usiłuj na razie próbować tego. Możesz natomiast posługiwać się psychometrią, jako drogą pośrednią w tych ćwiczeniach, w których zmierzasz do uzyskania intuicji o wybranych przedmiotach. Takie ćwiczenia są oczywiście nieobowiązkowe, a sposób ich uprawiania jest następujący:

Weź dany przedmiot do ręki lub połóż go sobie na żołądku. Zamknij oczy i staraj się wniknąć twą istotą we wnętrze przedmiotu. Nie myśl o niczym, nie próbuj odgadywać lub odczuwać czegokolwiek, tylko czekaj biernie i spokojnie. Po chwili zaczną się wynurzać wrażenia lub obrazy. Odczujesz do przedmiotu sympatię lub wstręt, może pojawi ci się obraz osoby, do której ten przedmiot należał lub też obrazy otoczenia, w którym się znajdował. Staraj się gorliwie o to, aby ani przez chwilę nie łączyć z tymi obrazami własnych domysłów lub sądów. Masz być tylko obojętnym widzem, nieczułym i nie myślącym, lecz pamiętającym dokładnie wszystko, co widzi. Gdy już nauczysz się zapamiętywać te obrazy, przestań na nie zwracać uwagę, lecz zajmij się wyłącznie wrażeniami, które na twym wnętrzu wywiera ten przedmiot. Jest to trudniejsze niż psychometria, ale dojdziesz i do tego. Ujrzysz wtedy nie odbicia akaśne z otoczenia przedmiotu – ale formę astralną lub myślową jego samego, a stąd już tylko krok do intuicji, do uzyskania wiedzy najgłębszej i najwszechstronniejszej o tym przedmiocie, a przede wszystkim, wiedzy najprawdziwszej, czerpanej wprost u źródła, nie zmąconej załamaniami przez równię astralną lub myślową.

Raja Yoga





© 2003-2008 Bractwo Złotej Szaty Świątyni Mądrości Śigatse. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: raani@shigatse.pl